Zwierzenia 3
|
| Data publikacji: 18-10-2004 Autor:Wibo Kategoria:Opowiadania Ods這n:4588 |
I ci庵 dalszy mej pi瘯nej historii o mi這軼i. Bo tak to mo積a nazwa�. On jest
prawdziwym anio貫m. Odfruwam gdy go widz�. Ja nie kumam samej siebie, dobra zacznijmy
od godziny 16.
Troch� wstyd mi, 瞠 jestem taka ma豉, ale zarazem taka dobra. W 鈍iecie wirtualnym
wszystko staje si� takie proste, takie 豉twe. A w rzeczywisto軼i czuje si� wstyd,
l瘯, lekk� depresje. Tak w豉郾ie dzieje si� ze mn� gdy kto� mnie odpycha. Ale tym
razem jest innaczej. Wyczuwam szcz窷cie mojej sympatii. A ja sama nie wiem jak si�
czuje. Genialne to wszystko. Rozkocha� pierwszaka w sobie, a samej nie by� zakochan�
w nim. Totalny wa�. Ale trzeba dzia豉�.
Tydzie� m瘯i pa雟kiej zaczyna si� ju� jutro, tak jutro o godzinie 8:30. Stan� w korytarzu,
przy sali gimnastycznej i b璠� czeka� a� wkroczy m鎩 anio貫k(przypominam Murzynek)i
z陰czy nas ten jeden poca逝nek w jedno嗆. Sen czy jawa? Hmmm...musz� si� zakocha�. Ale
jak to zrobi�. Dobre, pierwszy raz nie wiem jak si� zabra� za mi這嗆. Tak biedna Elmira, nie wie
co ze sob� pocz望. Oj biedne dzieci� ze mnie.
W豉郾ie konwersuj� z moj� sympati� na Gadu-Gadu(to taki komunikator jak by kto� nie
teges:D) Czuj� si� lekko poddenerwowana. No bo co ja robi�? Tak, to dojrzewanie, ja si� chyba
po woli zakochuj�. Nie no dopad� mnie jaki� amor i w d**� uta鈣a�. Potrzeba mi gor帷ej k徙ieli.
Musze wszystko sobie teges pouk豉da�. Tak si� zaczyna ta pi瘯na historia mi這sna, kt鏎a
nie b璠zie na pewno 瘸dnym TASIEMCEM, je郵i komu� si� tak wydaje. To dopiero pocz徠ek, potem
odkryjesz jaka na prawd� jestem. I czekajcie na 4 cz窷� tej pi瘯nej tw鏎czo軼i.
Wibo |