Wibo story.
|
| Data publikacji: 27-11-2004 Autor:Wibo Kategoria:Opowiadania Ods這n:4781 |
W ostatni dzie� pobytu w Ozorkowie... Wybrali鄉y si� w tr鎩k� na zakupy. M闚i� w tr鎩k�, bo oczywi軼ie nie
mog這 zabrakn望 przyjaci馧encji Adama. Ah co ja mia豉m robi�??? Musia豉m na to pozwoli�. Wygl康a這 to do嗆
dziwacznie. Ja przy nich obojgu wygl康a豉m jak siostra jednego albo drugiego. Ale nie pozwoli豉m 瞠by to mi
popsu這 dzie�.
Po逝dnie by這 s這neczne, a my chodzili鄉y sobie po sklepach. Wpad豉m na pomys�, by zajrze� do sklepu z bielizn�.
Wszystko by這 by dobrze, gdyby ta lalunia nie zacz窸a lata� p馧 naga po przebieralniach.
-Adam jak wygl康am??? No Adam chod� tu! Gdzie ty si� tam kr璚isz?-piszcza豉 na ca造 sklep, 瞠by zwr鏂i� na siebie
uwag�.I uda這 jej si�!
Skorzysta豉m z okazji i wymkn窸am si� z przebieralnii by zakupi� co potrzeba. Po co mam si� chwali� jak tamta...
raszpla? Bo tylko tak mo積a nazwa� ten niewypa� ludzkich stara�!
-Weronika! Spiesz si�!-krzykn掖.
Ja ju� dawno sta豉m na zewn徠rz sklepu, a ona chcia豉 jeszcze to i tamto i wog鏊e chodzi豉 tak jakby chcia豉
powiedzie�:,,ej patrzcie na mnie, jestem najpi瘯niejsza i najm康rzejsza,,! My郵a豉m, 瞠 mnie tam ruszy i jej waln�
w ten jej wypudrowany trzema warstwami, pysk! Ale nie chcia豉m sobie psu� dnia i nastroju!
-Kamilko! Chod幟y ju�!-rzekn掖 Adam.
-Ale� oczywi軼ie z przyjemno軼i� opuszcz� ten sklep!
W 鈔odku mnie si� wszystko gotowa這. Poszli鄉y do centrum. Przechodzili鄉y ju� przez pasy, gdy nagle us造sza豉m
pisk opon... Odwr鏂i豉m si�, a tam le瘸豉 Weronika. Krzykn窸am do kierowcy:
-Ty idioto, naucz sie je寮zi�!
Spyta豉m Adama co robi�.
-Dzwo� na pogotowie nie wiem co kolwiek byle do szpitala.
Min窸o 15 minut, przyjaci馧k� Adama, zawieziono do pobliskiego szpitala. My razem z Adamem te� pojechali鄉y.
Nie mog豉m zostawi� przecie� mojego ch這paka w takiej sytuacji. W szpitalu lekarz poprosi� go do gabinetu.
Ich rozmowa trwa豉 kr鏒ko, ale Adam dowiedzia� si� co i jak. Powiedzia� tylko:
-Weronika nie 篡j�!-krzykn掖 i rzuci� si� mi na szyj�.
Musia� przecie� u kogo� znale踵 pociesznie. Wiadomo, 瞠 u mnie. Ten ostatni dzie� by� tragedi�. Tragedi�, kt鏎ej
nigdy nie zapomn�.
Wr鏂ili鄉y do domu w Ozorkowie. U這篡豉m Adama do snu, da豉m mu jakie� tabletki na uspokojenie i po瞠gna豉m si�.
-Adasiu nie przejmuj si� tak! Prosz� Ci�! Po堯� si� spa�. Pawe� i reszta si� Tob� zaopiekuj�. Ja niestety wracam
do siebie.
-Ale nie mo瞠sz... Ty musisz by� przy mnie! Prosz� zosta�!
-Nie mog� zrozum s這nko! Musz� pojecha� do rodziny!
Da豉m mu cmoksa w cz馧ko, po瞠gna豉m si� z ch這pakami i wysz豉m. Przed blokiem czeka� na mnie Tomek, by odwie潭
mnie do domu.
Po nieca造ch dw鏂h godzinach, byli鄉y na miejscu. Po瞠gna豉m si� z nim i posz豉m ku swojej klatce.
Nie zasta豉m nikogo w domu, korzystaj帷 z okazji przysiad豉m do kompa, by pogada� z Adamem na gg. Ten dzie�
by� dla nas wszystkich straszny. Ale to co mi wyzna� w rozmowie na gadu gadu, by這 jeszcze bardziej niefajne.
Godzina 24? Tak to ta godzina w kt鏎ej Adam chcia� si� zabi�. Dlaczego? A bo ta jego Weronika, to jego dawana
mi這嗆! Mog豉m si� domy郵i�. Ale kto by o takich rzeczach my郵a�, jak wiadomo, 瞠 kocha mnie?
Po tygodniu dowiedzia豉m si� od jego siostry ciotecznej, 瞠... le篡 w szpitalu w Zgierzu. Jak to mo磧iwe??
Zrobi� to! Nie! Ca豉 sprawa przycich豉, bo wszystko by這 tak 鈔ednio dobrze. Obudzi� si� po jakim� czasie.
Dzie� 24 listopada b璠� pami皻a� do ko鎍a 篡cia. S這wa jego siostry:przykro mi, zmar�. Wiecie co teraz czuj�?
To 瞠 jestem szmat�, kt鏎a jeszcze nie doros豉 do pewnych spraw. Nie mog� si� pogodzi�, 瞠 jego ju� nie ma! To
koniec ju� tej historii! Wszyscy, kt鏎ym podoba豉 si� ca豉 ta historia(od rozdzia逝 Zwierzenia:)do tego ostatniego)
niech wpisz� si� w komentarzach, przynajmniej po to by odda� mu pami耩, bo ja potrzebuj� wsparcia ludzi! Z g鏎y
dzi瘯uj�!
Wibo |