Magazyn M這dych - Strona g堯wna
Antykoncepcja Ksi嘀ki Na powa積ie
Opowiadania Poezja Tworzenie WWW
emodi.pl -  Wiele sklep闚 w jednym miejscu
Okno logowania
L:
H:
Za堯 nowe konto

Szukaj

Teksty
Strona g堯wna
Antykoncepcja
Film
Fotografia
Humor
Ksi捫ki
Linki
Muzyka
Na powa積ie
Opowiadania
Poezja
Sport
Tworzenie WWW
Wywiady

Reklama


Redakcyjne
Strona g堯wna
Newsy
Nasze banery
Dodawanie tekst闚
Redakcja
Reklama
Linki

Subskrycja
Tw鎩 email


Polityka prywatno軼i

STATy:)

o2u.pl - 
darmowe liczniki
Tekst闚: 341
Komentarzy: 1221
Tw鏎c闚: 110 os鏏
Soft: cmsMM v 2.0

Chcesz doda sw鎩 artyku?


MM >> Opowiadania >> Widz帷 duchy

Widz帷 duchy


Data publikacji: 30-05-2005
Autor:Barbara Trokowska
Kategoria:Opowiadania
Ods這n:3467

     Nieopodal morza g喚bokiego na miliony st鏕 wyr鏀 las. Zag瘰zczenie tutejszych drzew sprawia這, 瞠 niskie trawy skar篡造 si chropowatym korom brz霩 na otaczaj帷 je ciemno嗆. Tylko wysokie korony mog造 pos逝cha rozm闚 s這鎍a z niebem. Trawy szlocha造 cichutko ka盥ego dnia przera穎ne swym po這瞠niem. Rankiem ich 透y delikatnie pokrywa造 zielone cia豉 ros. Kwiaty cz瘰to zrzuca造 p豉tki i usycha造 z t瘰knoty do s這鎍a. Korony drzew stercza造 jednak wysoko, dumnie wpatrzone w niebo. Las powoli zamiera i stawa si zapomnianym cieniem. Ten, kto odwa篡 si wej嗆 na jego 軼ie磬i i bez wahania odda im sw鎩 los czeka na zmi這wanie. Ono mo瞠 nadej嗆 w czasie wyczerpuj帷ej podr騜y do g喚bi lasu. Tam oto wyros豉 陰ka otoczona ze wszystkich stron dumnymi drzewami. Pas szcz窷liwej trawy, pi瘯nych kwiat闚 roztacza si a do niewielkiego wzg鏎za, na kt鏎ym wyr鏀 kilkupi皻rowy dom z czerwonej ceg造, zanurzaj帷y swe kominy w chmurach. Ciep貫go, letniego wieczora to on by 鈍iadkiem rozm闚 krwisto zachodz帷ego s這鎍a z granatowymi, burzowymi k喚biastymi dymami. Promienie cichutko szepta造 o szaro軼i, jakiej nie s w stanie pokry swym blaskiem. Chmury nios造 wie嗆 o niepokoju, kt鏎y wdar si dzi w ich warstwy.
- Czy on jeszcze 酥i na jawie? – pyta造 ocieraj帷 swe wargi o powierzchni s這鎍a.
- 如i – 酥iewa造 gasn帷e promienie – a las milczy, cho umiera – doda造 w refrenie swej pie郾i.
Melodia koj帷a b鏊 unosi豉 si nad dachem czerwonego domu. Komin milcza, spokojnie ws逝chuj帷 si w 酥iew s這鎍a i delikatnie zanurzaj帷 si w toni chmur. We wn皻rzu kamienicy powiewa這 ch這dem. Sine od zimna 軼iany i morsko piaszczyste schody pokrywa l鏚. Jedynie okna w d逝gim korytarzu cicho szepta造 prosz帷 o oczyszczenie. Ch這dne i okryte biel parapety z ut瘰knieniem wpatrywa造 si w szyby chc帷 raz wreszcie pokry si brudem. Czu造 si samotne przypominaj帷 sobie rozbite doniczki z ziemi, kt鏎e kto kiedy na nich postawi. Kwiaty nie wyros造 w nich nigdy, ale sam fakt posiadania czego bliskiego zmienia ich oblicze. Teraz tylko podarte, szare firanki delikatnie muska造 parapety. Pea mia sw鎩 pok鎩 na ko鎍u d逝giego holu. Wn皻rze by這 niewielkie i r闚nie ch這dne jak ca造 dom. Rok temu 6- letni ch這pczyk postawi na biurku 鈍ieczk.
- Nie k豉dziesz si? – pyta p這mie, kt鏎y tego wieczora nie by zbyt rozmowny.
- Jeszcze wcze郾ie, w og鏊e to mamusia i tatu zaraz wr鏂. Rozlega si pukanie do drzwi.
- O ju s! – wrzasn窸o podekscytowane dziecko. Pea prawie zawsze by u鄉iechni皻y. Jego delikatne i wra磧iwe lica rozpala造 si cz瘰to mi這軼i do rodzic闚.
- Pea? – odezwa豉 si matka.
Ch這piec podbieg do niej i ochoczo rzuci si kobiecie w ramiona. Rodzicielka by豉 m這da i pi瘯na. Mia豉 opalone cia這, a jej czarne oczy przepe軟ia這 ciep這 potrafi帷e samoistnie zapali 鈍ieczk. Po zabrudzonym b這tem dywanie st徙a豉 nago, poniewa jej wn皻rze ogrzewa這 j wystarczaj帷o.
- Kochanie! Przynios豉m kwiaty – szepta豉 kobieta do syna.
- Mamo, ale u nas nigdzie nie ma kwiat闚!
- I dlatego w豉郾ie l鏚 mrozi tu 軼iany, cho lato za oknem u鄉iecha si do nas.
- S造sza豉? Ptaki zn闚 dzi 酥iewa造- powiedzia Pea chwytaj帷 matk za r瘯 i prowadz帷 na skraj 堯磬a. Kobieta usiad豉 na nim, a Pea nie czekaj帷 na zaproszenie spocz掖 matce na kolanach i wtuli si w jej ramiona.
W tym czasie, kiedy ch這piec rozmawia z kobiet, ojciec dziecka wpatrywa si w ciemniej帷 陰k. Wydawa豉 si by ca趾owicie czarna, bo szyby zamkni皻ych okien okryte by造 grub warstw brudu.
M這dy, r闚nie nagi m篹czyzna milcza nas逝chuj帷 酥iewu zachodz帷ego s這鎍a.
- Promienie znowu roztaczaj na niebie sw pie填 – zauwa篡豉 matka.
- Wt鏎uj im ptaki – doda Pea.
- Opowiem ci bajk kochanie – zaproponowa豉 kobieta.
Pea ze郵izgn掖 swe m這dziutkie cia這 z kolan matki i trzymaj帷 w d這ni bukiet kwiat闚 z 陰ki, kt鏎e ona przynios豉 i usiad na pod這dze.
- Tato! – zawo豉 – chod te pos逝cha!!
- Znowu parapet j璚zy i firanka p豉cze – odpowiedzia m篹czyzna.
- Mamo! Zaczynaj prosz! – upomina si Pea.
- Czy widzia貫 kiedy morze? Stare i zrz璠liwe, a wabi帷e swym urokiem? Pos逝chaj opowie軼i o dw鏂h mewach, kt鏎e zatraci造 si w jego toni.
- Mamo, znowu b璠zie smutno? – spyta這 dziecko.
- Pewnego wieczora dwie nagie, niewinne i pi瘯ne mewy w swej szcz窷liwo軼i zapragn窸y obejrze zach鏚 s這鎍a. To by pierwszy i ostatni powietrzny spacer po tym, jak zosta造 rodzicami. Ich malutki synek pozosta w gnie寮zie. Malutka mewa spa豉 cicho oddychaj帷 r闚nomiernie i spokojnie. Doros貫 ptaki krzy穎wa造 si w locie, zni瘸j帷 swe cia豉, co chwila ku powierzchni morza. Nagle kamienie w g喚boko軼i poruszy造 si. Woda silnie przybra豉 przykrywaj帷 cia豉 mew. S這鎍e wyci庵a這 swe promienne d這nie na ratunek ptakom, ale skrzyd豉 ich za mocno namok造. Mewy szamota造 si, lecz zosta造 pokonane przez fale. S這鎍e zgas這 i nadszed deszcz. Wraz z nim ci篹kimi krokami st徙a豉 burza rozsiewaj帷 na horyzoncie b造skawice. A wiatr dot康 spokojny pocz掖 zamiata piaskiem i zarzuca morskimi falami. Po鈔鏚 wieczornego zgie趾u powtarza szepcz帷 cichutko: sierota... Pea spu軼i g這w, a jego oczy wype軟i造 si 透ami. Kwiaty powoli usycha造 w d這niach dziecka. Wtem ojciec odwr鏂i g這w od okna i przera瘸j帷o ciemnej 陰ki. Rzek do syna
- Pea, gdzie masz samochodziki?
- Mamo, a poczytasz mi jutro? – spyta ch這piec.
- Sam poczytasz ksi捫ki jeszcze nienapisane i wys逝chasz opowie軼i, kt鏎ych nikt nie wypowiedzia.
- Ale...
- Pea mam! – krzykn掖 ojciec zadowolony z tego, 瞠 znalaz zabawki syna.
M篹czyzna trzyma w d這ni dwa samochodziki: czerwony i zielony. Oba mia造 wgniecione karoserie, wybite szyby i tylko dwa ko豉. Ojciec schyli si i pchn掖 zielony samochodzik po brudnym dywanie w kierunku syna. Dziecko nie zd捫y這 schwyta go zanim ten uderzy w 軼ian. Delikatny huk rozleg si po pokoju. Pea powoli kierowa samoch鏚 w stron m篹czyzny tak, by m鏬 go spokojnie z豉pa po drugiej stronie.
W tym czasie matka wysz豉 do 豉zienki i nala豉 wody do kubka po kredkach, wstawiaj帷 w niego na p馧 uschni皻e kwiaty. Udekorowane nimi okno wywo豉這 rado嗆 parapetu, kt鏎y zacz掖 nuci jak捷 weso陰 melodi.
- S造szycie jak 酥iewa? S造szycie? – pyta podekscytowany Pea – S造szycie?
Nagle drzwi do pokoju otworzy造 si. W progu stan窸a brzydka, stara kobieta. Twarz jej by豉 niemi豉 i pokryta zmarszczkami.
- Ch這pcze! Ty znowu? – pewnym krokiem wesz豉 do pokoju.
- Ubierz si dziecko.
Kobieta zacz窸a szpera w szafkach w poszukiwaniu jakiego ubrania.
- A po co by貫 w 豉zience?
- To nie ja.
- E tam, kolacja gotowa! Inne dzieci ju jedz.
- Ale mi mama przygotuje.
- Pea, twoi rodzice zgin瘭i w morzu. By貫 wtedy bardzo ma造. Ile razy mo積a to powtarza?
Wyci庵n窸a z szafki majtki, spodnie i sweter dla ch這pca. Spogl康aj帷 w stron okna, spyta豉 zdziwiona:
- Sk康 tutaj te kwiaty?
Dziecko wpatruj帷 si w zapalon 鈍ieczk stoj帷 na biurku pos逝sznie zacz窸o ubiera si.
Chmury us造sza造 skargi le郾ych traw i kwiat闚. Zapragn窸y ukara dumne korony drzew. Na pomoc przyby im wiatr, kt鏎y przyni鏀 ze sob pot篹n burz. S這鎍a nie by這 ju wida. Zacz掖 pada rz瘰isty deszcz.
Z minuty na minut chmury 酥iewa造 coraz g這郾iej: „on jeszcze 酥i na jawie”. Silny wiatr hula po 鈍iecie. Wygina na wszystkie strony korony drzew i wysokie trawy na 陰ce. Niechc帷o poruszy tak瞠 tabliczk zawieszon nad drzwiami ceglanej, czerwonej kamienicy z napisem: dom dziecka.



Barbara Trokowska


Kliknij, aby zobaczy inne artyku造 autora Barbara Trokowska
Jak doda komentarz?
Aby doda komentarz nale篡 si zalogowa (okno logowania, na g鏎ze strony). Je瞠li nie masz jeszcze swojego konta kliknij tu, aby si zarejestrowa.


Tego textu jeszcze nie skomentowano!

| Fotkapro.pl - ogladaj i oceniaj fotki | Blog z poradami, inspiracjami | Darmowe liczniki | Noclegi Nad Morzem |