Magazyn M這dych - Strona g堯wna
Antykoncepcja Ksi嘀ki Na powa積ie
Opowiadania Poezja Tworzenie WWW
emodi.pl -  Wiele sklep闚 w jednym miejscu
Okno logowania
L:
H:
Za堯 nowe konto

Szukaj

Teksty
Strona g堯wna
Antykoncepcja
Film
Fotografia
Humor
Ksi捫ki
Linki
Muzyka
Na powa積ie
Opowiadania
Poezja
Sport
Tworzenie WWW
Wywiady

Reklama


Redakcyjne
Strona g堯wna
Newsy
Nasze banery
Dodawanie tekst闚
Redakcja
Reklama
Linki

Subskrycja
Tw鎩 email


Polityka prywatno軼i

STATy:)

o2u.pl - 
darmowe liczniki
Tekst闚: 341
Komentarzy: 1221
Tw鏎c闚: 110 os鏏
Soft: cmsMM v 2.0

Chcesz doda sw鎩 artyku?


MM >> Opowiadania >> Zepsucie

Zepsucie


Data publikacji: 04-06-2005
Autor:DareY
Kategoria:Opowiadania
Ods這n:3296

     "Zepsucie osi庵a zenit
Zepsucie si rozprzestrzeni..."

TeDe

D德i瘯 budzika przeszy cisz metalicznym warkotem. Obudzi豉 si. Przez chwil le瘸豉 z zamkni皻ymi oczami. Jej g這w przeszywa pulsuj帷y b鏊. Powoli przypomina豉 sobie wczorajszy wiecz鏎. Pami皻a豉 jak... nie, nie pami皻a豉. Wypi豉 za du穎. "Dobrze, 瞠 starzy nie zauwa篡li" - pomy郵a豉. Spr鏏owa豉 wsta, ale straci豉 r闚nowag i upad豉 z powrotem na 堯磬o.
- Wsta ju, Magda - us造sza豉 g這s matki. "Zostaw mnie, wredna babo".
Podj窸a jeszcze jedn pr鏏. Zamroczy這 j, ledwo utrzyma豉 si na nogach. Niemal po omacku trafi豉 do 豉zienki. Zanurzy豉 twarz w zimnej wodzie. "Ju lepiej". Umy豉 si i zacz窸a ubiera. Bielizna ("w innej nie da si chodzi", 80 z這tych), spodnie ("wszyscy w klasie takie maj", 300), bluzka ("d逝go stara marudzi豉", 200). I sweter - (250 - "kup, co potrzebujesz do szko造 - tak, jasne, mamo").

Zesz豉 z pokoju na pi皻rze do kuchni. Matka naszykowa豉 ju 郾iadanie.
- Madziu, zaraz musz lecie, w lod闚ce masz zup, na balkonie kotlety, jak wr鏂isz ze szko造 to sobie odgrzej, ja b璠 dopiero wieczorem.
"Odwal si" - Dobrze, mamo. Kiedy wraca tata? - "Oby jak najp騧niej".
- Pojecha na konferencj, dopiero w pi徠ek.
"Wspaniale!"
- To pa, Madziu, do wieczora.
- Pa, mamo - "I nie wracaj za szybko".
W milczeniu prze簑wa豉 bagietk z szynk. Stwierdzi豉, 瞠 nie czuje g這du. Wyrzuci豉 reszt jedzenia do 鄉ieci i wysz豉 do szko造.

Jej szko豉, kt鏎a mia豉 "uczyni z dzieci 鈍iat造ch i wra磧iwych ludzi", mie軼i豉 si w ma貫j uliczce, niedaleko od centrum miasta. Fakt, by豉 ekskluzywna. Byle ho這ta tam chodzi nie mog豉. Czesne 600 z這tych za miesi帷 skutecznie j powstrzymywa這.
"Dzisiaj dziewi耩 lekcji. Ku..."
- Cze嗆, Magda - przerwa jej g這s zza plec闚. Odwr鏂i豉 si. Przed ni sta jeden z jej koleg闚 z klasy - wysoki ch這pak w lu幡ych ciuchach. "Nie幢e starych naci庵n掖, ma na sobie ze dwana軼ie bani".
- Cze嗆 - mrukn窸a. - Zrobi貫 hiszpa雟ki?
- Nie, a ty?
Nie odpowiedzia豉. "A jak my郵isz, kretynie?" Szli przez chwil w milczeniu.
- Chce ci si siedzie w szkole? - przerwa豉 cisz.
- Nie - za鄉ia si ch這pak, po czym oboje zawr鏂ili w stron pobliskiego parku. Ch這pak wyj掖 papierosy ("Na lepsze ci starzy kasy nie dali?") i j pocz瘰towa. Usiedli na 豉wce, zapalili. By這 ca趾iem pusto, jak zwykle tu przed 鏀m rano.
- Ile godzin opu軼i豉 w tym miesi帷u?
- Jakie pi皻na軼ie.
- Nie boisz si, 瞠 zadzwoni do domu?
- No i co z tego? P鏦i starzy p豉c, nie wyrzuc mnie.
- A w domu si nie b璠 czepia?
- A jak nawet, to co z tego? Jakbym si jeszcze starymi przejmowa豉...
Wypalili jeszcze kilka papieros闚. Powoli przypomina豉 sobie wczorajszy wiecz鏎. Pami皻a豉 ju, jak przysz豉 kole瘸nka z w鏚k. Pami皻a豉, jak pi造. P騧niej ju tylko ciemno嗆 i przeb造ski 鈍iadomo軼i. Podarty podr璚znik do angielskiego. Rozrzucone p造ty. Znowu ciemno嗆.

Po jakim czasie zacz窸a si nudzi.
- Mo瞠 kupimy co do picia?
- Czemu nie?
Ruszyli w kierunku ma貫go osiedlowego sklepu, kt鏎y zwykle gromadzi okolicznych pijaczk闚. O tej godzinie nie sta tam jeszcze 瘸den. Ch這pak wszed do 鈔odka, po chwili wyszed z dwiema butelkami.
- Co kupi貫?
- Komandosa. Najmocniejszy i najta雟zy.
- Chyba tak.
Wr鏂ili do parku. Pojawi造 si ju pierwsze matki z dzie熤i. W milczeniu zacz瘭i rozpija przezroczyst ciecz. Po opr騜nieniu po這wy butelki do jej 鈍iadomo軼i przebi這 si jeszcze kilka obraz闚 z poprzedniego wieczoru. Pot逝czona butelka w ogr鏚ku s御iada. Trza郾i璚ie drzwi od pokoju. Upadek na 堯磬o. Chyba jeszcze co, ale nie by豉 pewna. Poci庵n窸a solidny 造k. Jaka kobieta spojrza豉 na nich z odraz. Ch這pak wyj掖 z kieszeni niewielk dilerk.
- Po ile kupujesz zielone?
- 30 za gram.
- Starzy si nie domy郵aj?
- Je郵i nawet, to co z tego?
Zapalili po skr璚ie. Jej stan si ani troch nie zmieni. By這 jej wszystko jedno. Wypi豉 jeszcze troch. Promienie porannego s這鎍a rozgrzewa造 jej g這w. Powieki opada造. Jednym d逝gim 造kiem wypi豉 reszt p造nu z butelki, po czym cisn窸a j za siebie. Czu豉 coraz wi瘯sz senno嗆. Zn闚 jakie wspomnienie... nie, chyba nie. "Niech to s這鎍e w ko鎍u zajdzie." Zasn窸a.

Obudzi造 j promienie s這鎍a, kt鏎e wisia這 ju nad drug stron parku. Rozejrza豉 si. Siedzia豉 na 豉wce sama - ch這pak ju poszed. Nie wiedz帷, kt鏎a godzina, zacz窸a oci篹ale, krok za krokiem, posuwa si w stron domu. Gdy wr鏂i豉, na zewn徠rz robi這 si ju szaro. "Co by這 w szkole?". St逝mi豉 t my郵 - "jutro rano si dowiem. Wszystko jedno, starzy przecie p豉c, nic mi nie mog zrobi". Z ulg rzuci豉 si na 堯磬o. Przypomnia豉 sobie, 瞠 dzisiaj ma angielski. I lekcj fortepianu. "O matko, raz nie p鎩d, co si stanie? Starzy p豉c." Z t my郵 zapad豉 w sen.

D篤i瘯 budzika przeszy cisz metalicznym warkotem. Obudzi豉 si. Przez chwil le瘸豉 z zamkni皻ymi oczami. Jej g這w przeszywa pulsuj帷y b鏊.



DareY


Kliknij, aby zobaczy inne artyku造 autora DareY
Jak doda komentarz?
Aby doda komentarz nale篡 si zalogowa (okno logowania, na g鏎ze strony). Je瞠li nie masz jeszcze swojego konta kliknij tu, aby si zarejestrowa.

Chyba wp造w kapitalizmu na ludziska:).
Dealer, 2005-06-05 21:13:26

No, z tymi zielonymi to nie bardzo trafiles ;) Ale niektore rzeczy widzimy podobnie, takie jak - wplyw kapitalizmu na ludzi.
DareY, 2005-06-04 20:09:24

S康z帷 po tematyce Twoich opowiada jeste jakim dekadenckim hipisem, zielonym b康 innym lewakiem:]. Mam racj?
Dealer, 2005-06-04 14:55:02

niez貫 :]
n, 2005-06-04 09:55:57

| Fotkapro.pl - ogladaj i oceniaj fotki | Blog z poradami, inspiracjami | Darmowe liczniki | Noclegi Nad Morzem |