Magazyn M這dych - Strona g堯wna
Antykoncepcja Ksi嘀ki Na powa積ie
Opowiadania Poezja Tworzenie WWW
Okno logowania
L:
H:
Za堯 nowe konto

Szukaj

Teksty
Strona g堯wna
Antykoncepcja
Film
Fotografia
Humor
Ksi捫ki
Muzyka
Na powa積ie
Opowiadania
Poezja
Sport
Tworzenie WWW
Wywiady

Reklama


Redakcyjne
Strona g堯wna
Newsy
Nasze banery
Dodawanie tekst闚
Redakcja
Reklama
Linki

Subskrycja
Tw鎩 email


Polityka prywatno軼i

STATy:)

o2u.pl - 
darmowe liczniki
Tekst闚: 338
Komentarzy: 1221
Tw鏎c闚: 107 os鏏
Soft: cmsMM v 2.0

Chcesz doda sw鎩 artyku?


MM >> Opowiadania >> Na poczcie

Na poczcie


Data publikacji: 07-01-2007
Autor:Micha Kami雟ki
Kategoria:Opowiadania
Ods這n:3620

     
Nie bra na powa積ie! Napisane dla zabawy, dla praktyki. Jednakowo – oparte na prawdziwych wydarzeniach i prawdziwych prze篡ciach.

"Na poczcie"

   Prostota sprawy jest sko鎍zenie jasna i bije pot篹nym blaskiem niczym Syriusz na atramentowo ciemnym niebosk這nie. Oto mam potrzeb. Musz nada paczk. Niestety, nie posiadam ni magicznych mocy, ni go喚bia pocztowego czy chocia瘺y prywatnego go鎍a. Po這瞠nie me, pozornie smutne, jest ca趾owicie zrozumia貫 i powszechne na tym dzisiejszym, ziemskim padole. Tak wi璚, nie mam powod闚 do zmartwie! Udaj si... na poczt!
   Budynek jej, niezmienny od tylu! lat, wci郾i皻y jest pomi璠zy niskie, czteropi皻rowe bloki z ery socjalnej. Pokryty szarym tynkiem sprawia doprawdy zach璚aj帷e wra瞠nie. On jeden, po鈔鏚 tak wielu odnowionych, ocieplonych i odmalowanych budowli, wygl康a dok豉dnie tak samo jak w dniach mego kochanego dzieci雟twa. Wchodz.
   Jestem ju w 鈔odku i bior g喚boki oddech, wci庵aj帷 st璚h貫, pocztowe powietrze, pachn帷e dok豉dnie tak samo jak dziesi耩 lat temu. Pocieszaj帷y jest fakt, 瞠 w galopuj帷ym 鈍iecie pe軟ym ewo i rewolucji, zmian i przeobra瞠, chocia ta jedna rzecz jest jak za dawnych lat, jakkolwiek to w豉郾ie ona powinna ulec zmianie w pierwszej kolejno軼i. Tej refleksji po鈍i璚am sekundk i zaraz wracam do tera幡iejszej rzeczywisto軼i. Pierwsze, co przykuwa moj uwag, to kolejka. D逝ga. Spogl康am na stolik, przy kt鏎ym siedz samiec i samica w wieku podesz造m, innymi s這wy: dziadek i babka. Domy郵am si, i opadli na krzes豉 zm璚zeni staniem; wszak niema造 to wysi貫k dla starych, schorowanych n鏬, kt鏎e pami皻aj jeszcze wielk wojn. Ustawiam si na ko鎍u kolejki, zostawiaj帷 przed sob luk. W ten spos鏏 pragn da im (dziadkowi i babce) do zrozumienia, i zdaj sobie spraw z ich manewru i szanuj go w ca貫j jego rozci庵這軼i. Kobieta jednak瞠 reaguje natychmiastowo:
Przepraszam – m闚i. – Ja tu stoj.
   Pi瘯na i chwalebna to wie嗆, doprawdy! Ale, w g這sie jej nie wyczuwam wrogo軼i ani upierdliwo軼i, wi璚 odpowiadam ca趾iem uprzejmie, jedynie z nik陰 nutk politowania:
Wiem.
   I tak stoj i czekam. I tak czekam i stoj... Czekanie samo w sobie nie stanowi dla mnie problemu. Nu篡, m璚zy, tak, to prawda! Lecz jest zrozumia陰 cz窷ci pocztowej rzeczywisto軼i. Godz si na nie, pojmuj帷 og馧 skomplikowanych, biurokratycznych mechanizm闚 i zdaj帷 sobie spraw z mojej wobec nich bezsilno軼i. Bo i c騜 mog pocz望 ja, pospolity obywatel? C騜 mog zrobi, by kolejka stopnia豉, by wszystko dzia這 si szybko, szybciej, szybciutko? G闚no. Tak, mog g闚no. Prawda to twarda i bezlitosna, ale jak najbardziej prawdziwa. Buntowa si wobec takiej prawdy – 瘸這sna autodestrukcja. Bo jaka jest istota tego zjawiska? To JA mam do NICH interes, nie ONI do MNIE. To oni mog zrobi to, na czym mi zale篡, nie na odwr鏒. Tym samym staj si niejako ich poddanym czy te nawet niewolnikiem. Ale, jedno wielkie „ale”! W niewol t wpycham si sam, samiute鎥i. Wcale nie musz sta w kolejce tych pi皻nastu minut. Mog wyj嗆. Zawsze jest jaki wyb鏎. Nie wychodz jednak, bowiem mam potrzeb. Stoj wi璚 i czekam, czekam i stoj...
   Czekaj i inni, w gruncie rzeczy nic si nie dzieje. Do czasu. Monotoni przerywa kobieta w 鈔ednim wieku stoj帷a przede mn. Wyst瘼uje z kolejki i opada ci篹ko na krze郵e po prawicy ju siedz帷ej tam babki ze s這wami: Ju nie mog. Jak to wszystko d逝go trwa!
   O kobieto! W jakim nikczemnym celu wypowiadasz te s這wa?! Czy nie mo瞠sz zwyczajnie usi捷 w ciszy, pokorna? Czy musisz obnosi si na lewo i prawo ze swoim w徠pliwym brzemieniem? Nie, nie mo瞠sz... Tkwisz w obj璚iach Si造, kt鏎a ci na to nie zezwala. Zwracasz si do babki jakby z wyt逝maczeniem, lecz ty wcale nie chcesz si t逝maczy. Zale篡 ci tylko i wy陰cznie na pozyskaniu sprzymierze鎍a twych mrocznych praktyk. Zaiste, przebieg陰 besti potrafi by polska kura domowa!    Babka, naturalnie, haczyk 造ka a mi這. „No, to zaczyna si”, my郵. Tak, tak – m闚i. - Ja te si zm璚zy豉m.
Tutaj nie da si nic za豉twi, je郵i si nie postoi przynajmniej ze dwadzie軼ia minut – oznajmia kobieta p馧 瘸rtem, p馧 wyrzutem.
Oj, prawda – potwierdza babka. - Co te oni tam tak d逝go robi?
   I wzdychaj, i kwacz, i z這rzecz, wci捫 wypowiadaj帷 praktycznie te same zdania. Niezdolne do zaawansowanego formu這wania swoich my郵i, zwyczajnie same si papuguj. A papugowaniem tym jedna dodaje drugiej si. Obie rosn w pot璕, a co gorsza – robi to na moich oczach! W ko鎍u osi庵aj poziom mocy, kt鏎y pozwala im zepchn望 t upo郵edzon konwersacj na inne, jak瞠 szokuj帷e tory. Ja to id do kuchni i mam spok鎩. Mam tam telewizor. A m捫 niech sobie siedzi w pokoju, a co – wyznaje zadowolona kobieta.
A ja, to wie pani, spacerkiem, p鎩d to tu, to tam. Na poczt, do sklepu i tak dzie mija – rewan簑je si babka.
   Wyznania te godz mnie jako szczeg鏊nie. „疾 co?!” - wo豉 jaki zrozpaczony g這s z odm皻闚 mego jestestwa. Rozk豉dam bezradnie r璚e nad ogromem Tajemnicy, kt鏎a pulsuje pot篹nie o krok ode mnie. Jaka pierwotna i niezbadana si豉 popycha ten gatunek ku sobie? Jak to si dzieje, 瞠 zawsze i wsz璠zie s gotowe do takich rozm闚? Z nieznajom! Wszystkie skarby i bogactwa 鈍iata temu, co rozgryzie ten twardy do niemo磧iwo軼i orzech, nie 豉mi帷 sobie przy tym z瑿a!
   Czuj帷 rozbrajaj帷 do cna bezradno嗆 wobec tego zjawiska, odwracam ode wszystkie me my郵i i zmys造. Spogl康am w g鏎, na schodki prowadz帷e do pomieszcze biurowych, niedost瘼nych dla zwyczajnych 鄉iertelnik闚. Odk康 pami皻am, zawsze chcia貫m te schodki pokona - wspi望 si po stopniach i zajrze w g陰b zakazanego... Ale! Oto wspomnienia o dzieci璚ych pragnieniach zmuszony jestem odrzuci hen, w mglist czelu嗆 zapomnienia! Tajemnica, z kt鏎 dopiero co zmaga貫m si z 瘸這snym skutkiem, otacza mnie!
   Tu za mymi plecami kolejne dwie wied幟y inkantuj wersety antypocztowego lamentu. Kolejne dwie. Czy to aby jaka zale積o嗆? Czy瘺y Chaos, w swym dzikim, bezmiernym akcie wirowania wyrzuca je na powierzchnie poszczeg鏊nych wymiar闚 parkami? Chyba nie b璠zie dane mi tego pozna! Pierwsza z nich, lat oko這 pi耩dziesi璚iu pi璚iu, m闚i z przebijaj帷 z g這su wy窺zo軼i, przynosz帷 mi na my郵 polskie, politowania godne ziemia雟two, tak obficie krytykowane i szykanowane w literaturze.
No co one tak d逝go robi? - obrusza si. - Na g堯wnej, na warszawskiej, jako to szybciej idzie.
   Druga, m這dsza, dwudziestoparoletnia, swoje poirytowanie formu逝je znacznie mniej wytrawnie ni starsze agresorki.
Siedz tu tylko na dupach – cedzi przez zaci郾i皻e z瑿y.
   Zw豉szcza te „dupach” wymawia jak najgorsze przekle雟two, fukaj帷 przy tym nosem i prychaj帷 jak kotka. Ona z nich wszystkich nie podoba mi si najbardziej. Chyba dlatego, 瞠 jest taka m這da, a w dodatku – 豉dna. Smutnym jest widok kobiety, tak wcze郾ie utraconej dla ludzko軼i na rzecz niezmierzonych zast瘼闚 mrocznych widm. Mierz j uwa積ie wzrokiem i nachodzi mnie i軼ie perwersyjna refleksja. My郵: „Mo瞠 noc z wielkim, zwalistym, umi窷nionym, dzikim i nienasyconym g鏎alem o przyrodzeniu herkulesowym utemperowa豉 by tw鎩 suczy zapa, hm?” Doprawdy, wiele bym da by si o tym przekona.
   Tak wi璚 tkwi samotnie w kolejce, zewsz康 otoczony z貫m. W mi璠zyczasie z Zakazanego Pokoiku wychodzi niesamowicie niski, m這dy pracownik poczty. Przepycha si nie鄉ia這 przez kolejk, by poda co pani z okienka. I cho wszystkie kwoki doskonale rozumiej moc jego uprawnie, to jestem dog喚bnie przekonany, i patrz na niego zawistnie, albowiem o鄉ieli si wcisn望 w ICH zazdro郾ie okupywan, a zarazem znienawidzon kolejk.
   Obie parki wci捫 opluwaj poczt k捷liwymi uwagami, lecz robi to niezale積ie od siebie. Ka盥a na w豉sn r瘯. Dwie przede mn, dwie z mn. Dowiaduj si z pods逝chanej rozmowy, 瞠 m這da jest tu ju drugi raz. Musia豉 i嗆 do kioski po kopert, bo na poczcie zabrak這. No, to jest dopiero przepyszne! Czuj si doszcz皻nie rozbrojony. Chyba nawet nieco zmniejszam m wobec niej wrogo嗆, rozumiej帷 rozmiary i natur jej zdenerwowania. Bo i z jakiego absurdu ono wyp造wa! Na poczcie zabrak這 kopert. Pocztowych. Na listy. Ha, ha! Przemo積e! Niczym jeden ze znak闚 obwieszczaj帷ych nadci庵ni璚ie ko鎍a 鈍iata!
   Jednak瞠, picz pozostaje picz, winna godzi si z takimi wyrokami losu. A nu ten w豉郾ie pr鏏owa j, testowa jej charakter? Mo瞠 chcia przekona si o jej prawdziwej warto軼i i w razie pozytywnego wyniku – wynagrodzi jakim nieziemskim szcz窷ciem? Kto wie! Nie dowiemy si nigdy, bowiem m這da zwyczajnie zaprzepa軼i豉 t mo磧iwo嗆, je郵i takowa w og鏊e istnia豉. B璠zie szuka innej; owinie sie wok馧 jakiego narowistego m篹czyzny, zdolnego da jej zdrowe potomstwo, kt鏎emu ta b璠zie mog豉 w spokoju przekaza swoje zgubne nawyki. B喚dne ko這, z ka盥ym pokoleniem zataczaj帷e kr庵 w d馧, w odm皻y nieznanego. Coraz bardziej brn望 w Ciemn Stron.
   W pewnej chwili spostrzegam, 瞠 m這dsza z pierwszej parki co raz nat篹a ucha ciekawie ku znanemu jej dialektowi, s帷z帷emu si tu zza moich plec闚. Robi tak kilka razy. W ko鎍u za鄉iewa si w g這s, nerwowo, na jakie pseudozabawne s這wo. Gloria! Po陰czenie zosta這 nawi您ane. Kr庵 篡cia si zamyka. Obie parki funkcjonuj od tej pory jako jeden organizm. Jak te ogromne 豉wice ryb czy chmary ptak闚. Razem prze軼igaj si w docinkach. Ciekawe, 瞠 po pewnym czasie czysto z這郵iwe s這wa przechodz w sfer 瘸rt闚, naturalnie totalnie nie鄉iesznych.
   A kolejka z wolna brnie do przodu, rozdzielaj帷 sromotne bohaterki. Pierwsza z pierwszej parki, potem druga. Pierwsza z drugiej stoi tu za mn i nagle zn闚 tryska jadem, celuj帷 bardzo konkretnie. Jestem tym szczerze oburzony i przyst瘼uj do odsieczy. Odwracam si do niej z u鄉iechem wyra瘸j帷ym najg喚bsze politowanie i absolutn pogard, chc帷 tym u鄉iechem wzi望 w obron pracownic poczty, w kt鏎 jad ten by wymierzony. 痂ija na ten u鄉iech za, o zgrozo, odpowiada... u鄉iechem! Na sekund zapadam si ca造 w bezdenn przepa嗆 smutku, zrozpaczony faktem, i moja subtelna zagrywka zosta豉 przez t prymitywn, a zarazem chytr istot zwyczajnie niezrozumiana! Zaraz jednak odnajduj w tym niezrozumieniu 瞠lazne potwierdzenie wszystkich moich dotychczasowych za這瞠. Odwracam si i zmierzam do zwolnionego okienka. Kupuj znaczki. M闚i pani „dzi瘯uj”, najuprzejmiej jak tylko potrafi, tak, aby dobrze mnie s造szano. Chc, by by to cios w samo serce wszystkich zjednoczonych kwok 鈍iata, a zarazem okazanie poczcie, 瞠 jestem jednym ze sprawiedliwych.
   Uniesiony niejasnym i niepewnym zwyci瘰twem, odchodz z podniesionym czo貫m. Przed oczami za ukazuje mi si wizja.
   O kurewki! Ognisk domowych wiekuiste pod瞠gaczki! Filary nieszcz瘰nego narodu! Gdzie si znajdzie odpowiedni na was bat i odpowiednio silna r瘯a? Jaka si豉 b璠zie w stanie powstrzyma wasz 鄉ierciono郾y poch鏚 w pocztowych kolejkach? Kt騜 zdo豉 wyrwa wam wasze z瑿y jadowe i znale潭 odtrutk na wasz jad? Nie wiem, nie wiem...! Lecz wierz... Wierz, a wiara ta jest pot篹na, niezachwiana! Wierz, 瞠 przyjdzie taki dzie, kiedy wszystkie pola i 陰ki tej polskiej krainy wype軟i si rzeszami pocztowych okienek, do kt鏎ych b璠ziecie sta造 w dramatycznie d逝gich kolejkach. Stoj帷, b璠ziecie kl望, z這rzeczy, prycha, fuka, ciska wok馧 nienawi軼i! Tak! Wszystkie razem, jak siostry, wszystkie we幟iecie udzia w tej z這wrogiej orgii. A gdy w ko鎍u przyjdzie czas na was, gdy w ko鎍u przyjdzie wasza kolej, gdy wreszcie o wreszcie ka盥a z was znajdzie si przy upragnionym okienku, robi帷 pa雟kie miny, wtedy to z nieba rozbrzmi g這s! G這s pot篹ny, przejmuj帷y i zatrwa瘸j帷y, na kt鏎ego d德i瘯 zadr膨 serca i rozst徙i si ziemia. G這s, kt鏎y zagrzmi:
- CHUJ WAM W DUP!



Micha Kami雟ki


Kliknij, aby zobaczy inne artyku造 autora Micha Kami雟ki
Jak doda komentarz?
Aby doda komentarz nale篡 si zalogowa (okno logowania, na g鏎ze strony). Je瞠li nie masz jeszcze swojego konta kliknij tu, aby si zarejestrowa.

Co do tekstu: pocz徠ek fajnie si zapowiada, ale dalej to ju nie moje klimaty. Co do Ciebie: powiniene pisa opowiadania historyczne( tak mi si kojarzy po przeczytaniu tego tekstu), albo pisa opowiadania erotyczne ale bez wulgaryzm闚 i przemocy( do kt鏎ych masz jaki dziwny poci庵 literacki).
Vmark, 2007-01-08 20:50:49

| Fotkapro.pl - ogladaj i oceniaj fotki | Find propably the best place to sleep | Darmowe liczniki | Noclegi Nad Morzem |