Magazyn M這dych - Strona g堯wna
Antykoncepcja Ksi嘀ki Na powa積ie
Opowiadania Poezja Tworzenie WWW
emodi.pl -  Wiele sklep闚 w jednym miejscu
Okno logowania
L:
H:
Za堯 nowe konto

Szukaj

Teksty
Strona g堯wna
Antykoncepcja
Film
Fotografia
Humor
Ksi捫ki
Linki
Muzyka
Na powa積ie
Opowiadania
Poezja
Sport
Tworzenie WWW
Wywiady

Reklama


Redakcyjne
Strona g堯wna
Newsy
Nasze banery
Dodawanie tekst闚
Redakcja
Reklama
Linki

Subskrycja
Tw鎩 email


Polityka prywatno軼i

STATy:)

o2u.pl - 
darmowe liczniki
Tekst闚: 341
Komentarzy: 1221
Tw鏎c闚: 110 os鏏
Soft: cmsMM v 2.0

Chcesz doda sw鎩 artyku?


MM >> Opowiadania >> wspomnienia z Anglii

wspomnienia z Anglii


Data publikacji: 27-08-2007
Autor:dyzio
Kategoria:Opowiadania
Ods這n:3278

     Chc te przedstawi, na nast瘼nych stronnicach, kilka bardziej lub mniej ciekawych historyj. Dla ka盥ego, kto nie by, nie widzia, b璠zie to mo磧iwo嗆 zrozumienia i poznania nowego stylu 篡cia. Dla tych „wybra鎍闚”, co widzieli, b璠zie szans na skonfrontowanie z w豉snymi do鈍iadczeniami, co najpewniej jednych pocieszy, innych troch mniej.
W du瞠j mierze, b璠zie to po prostu, nasz (m鎩 i kilkoro moich przyjaci馧) album zdj璚iowy, w kt鏎ym zamiast b造szcz帷ych, kolorowych kawa趾闚 papieru, b璠zie troch literek. I cho nie dla wszystkich zrozumia造ch, ze wzgl璠u na temat, zdawkowo嗆 i aliteracki styl, to dla adresat闚 na pewno, w sympatyczny komiks u這穎nych. Bo 篡cie dla pracy, to tak瞠 czas wolny, ulotne chwile, chwile ulotne i nowi znajomi. To brak regu, systematyczno軼i i sprawdzonych metod. To cz瘰to brak ch璚i, woli i wiary.

***********************************************************


Potok kolorowych ludzi. Wygl康am lepszych taczek i zgrabniejszych Chinek. Nie rozmawiamy. Ka盥y ma swoje rzeczy do pouk豉dania. To ju ze dwa miesi帷e od przyjazdu. Chcia這by si, s這wami Adasia Mia販zy雟kiego powiedzie: „co ja tu kurwa robi?”.
Pod siedzeniami kulaj si puste puszki i butelki. Troch papierk闚, paczka po papierosach. Jakie bletki, niedopalone skr皻y, rzadziej pety. I stosy rozdeptanej, przemoczonej, darmowej gazety.
Przy ka盥ym hamowaniu autobusu, ogromn falang uderzaj w moje nogi. Kopi je na bok. Przy nast瘼nym hamowaniu zn闚 powracaj. Cz窷 z nich z wielkich hukiem, spada ci篹ko po schodach.
Jakby poganiane prze bandy wrednych, niewidzialnych smigoli, p璠z po pod這dze, na 郵epo, we wszystkie strony. Maj z tego pewnie niez造 ubaw.
Przekona貫m si jednak p騧niej, 瞠 to nie s fikcyjni przybysze z Marsa i ich niewolnicy. To niepotrzebne przedmioty, kt鏎e wyrzucaj, zapewne nie鈍iadomi istnienia, instytucji kosza na 鄉ieci, leniwi pasa瞠rowie.
Razu pewnego widzia貫m, jak kierowca w unikalny spos鏏 oczyszcza sw鎩 w霩 ze 鄉ieci. Mianowicie na zakr璚ie w prawo otwiera drzwi, kt鏎e znajduj si z lewej i w jednej chwili, du瘸 cz窷 zb璠nego balastu, wypada wprost na drog i mijane samochody.
Mo瞠 dostan robot, przy sprz徠aniu autobus闚 w nocy. Tego tutaj na pewno potrzeba...

**********************************************************

Co za pogoda, mro幡o, wieje i m瘸wka. Ostatni noc sp璠zi貫m u znajomego Angola. Przyszed貫m jak捷 godzin albo jej p馧, przed p馧noc. Zlitowa si nad bezdomnym, by造m s御iadem. Kupi貫m kilka bronk闚 dla od鈍ie瞠nia znajomo軼i. W pokoju mrok panowa, jak zwykle i charakterystyczny kawalerski zaduch. Podstawowy sprz皻 do prze篡cia: tv, konsola do gier, kanapa i czajnik bezprzewodowy. W pokoju zasta貫m te jego partnera z pracy i najprawdopodobniej jednocze郾ie partnera, na dobre i na z貫. To nie by這 po mojej my郵i.
Nie mia貫m si i nerw闚 na tego typu klimaty. Przecie w zasadzie ich nie zna貫m.
Mog貫m jednak przespa si gdzie na dworcu.
Mo瞠 pogadam chwile i wyjd.
圭igali si samochodami na iksboksie.
By貫m mocno zmechacony i nie chcia這 mi si gra.
Zrobili鄉y ca造 towar.
Na schodach w korytarzu, po omacku, dosz這 do rozci璚ia mego 逝ku brwiowego.
Zapyta貫m, czy mog si kimn望. Odpowied by豉 twierdz帷a, wi璚 zwin掖em sobie kurtk pod g這w i po這篡貫m na jedynym 堯磬u.
W nocy by這 strasznie zimno.

Obudzi貫m si nagle. D逝go spa貫m? Oderwa貫m oko, przyklejone do kurtki, spor ilo軼i zakrzep貫j krwi. Przede mn widok taki sam, jaki mia貫m przed oczyma siedem godzin temu. Nadal je寮zili samochodami...

***********************************************************

Ale to przecie tymi wspomnieniami 篡j. Tylko to mnie trzyma przy 篡ciu. Te chwile, kt鏎e mam w pami璚i, od鈍ie瘸ne kilkana軼ie razy na dzie. Zapisane w pami璚i kartki od ludzi, kt鏎ych pozna貫m. Pami徠ki z miejsc, w kt鏎ych by貫m. Gdy ju nie wiem czy przetrwam, to cho na pi耩 minut, zatapiam si w nich, jak w przejrzystej, kryszta這wej wodzie. Powielam, jak stare fotografie. Wyblak貫, ju bez pierwszego blasku, ci庵le jednak pe軟e jasnych, pi瘯nych dni.
My郵owy klaser z powycieranymi brzegami, odrapanymi kantami, w twardej po-PRL-owskiej obwolucie. Trzymam go zawsze pod r瘯, czuj, 瞠 jest przy mnie, m鎩 czarodziejski pami皻nik i najlepszy przyjaciel jednocze郾ie. On nie narzeka, gdy o nim zapomn, rzuc w k徠 do szuflady i d逝go nie dotykam.
Czeka cierpliwie, a b璠zie potrzebny. Otworzy si w zupe軟ie przypadkowym miejscu. Kr鏒kie notatki, kogo profil, zapomniany rachunek sumienia. Kolorowe pineski, przytrzymuj r騜ne wspomnienia. Jakie odr璚zne zapiski, powklejane fotki, 寮嬌豉 trawy, kilka ziaren piasku i znajome kamienie. Jak wpisy w szkolnym pami皻niku, tyle 瞠 jedn, w豉sn r瘯 pisane. Szybko przeskakuj po kolejnych wersach, nie mog帷 skupi si na jednym, jakby natychmiast znika造. Niekt鏎e pozostaj, ale s mocno zamazane. Pojawiaj si te nowe, z zupe軟ie innego wymiaru.
Dwie sklejone karty. Co one kryj? Inny klimat i barwa. Troch podejrzliwo軼i, b喚dy, 透y i jaka pos瘼na mina. Stary cz這wiek ze srog twarz, wykrzykuje i wymawia mi z貫 zachowanie. Czuj si jak sztubak. M闚i mi, 瞠 幢e si ucz i nie mam przysz這軼i. Zaraz kto inny p豉cze, narzeka, 瞠 zrobi貫m mu krzywd, 瞠 zostawi貫m, 瞠 nie pami皻am... Jak to? I wspania豉 otch豉 wody, kolory, t璚za, jaskrawe barwy i jasne niebo. Lekkie chmury, szumi帷e tataraki, fale...
Kocham was wspomnienia!

**********************************************************



Nie mamy dnia, za du穎 dni - dyzio zagadkowo
疾by to spali... trzeba b璠zie w du篡ch ilo軼iach pali... - gringo
Nie, ale to w ko鎍u ile?
Ja m闚i, 瞠 z dych - dyzio
Dych jarania, no...
No, bo co? Nie no tr鎩k we幟iemy do Zakopca, jeszcze w poci庵u b璠ziemy jara -dyzio
Jeszcze laski jakie... -gringo podpowiada
Tytk zjaramy w poci庵u... w jedn i drug stron... z jakimi kumplami, dupami, co... to si zjara te tytk, sami te zjaramy tytk, to tr鎩k na bank trzeba wzi望, 瞠by tam nie kupowa - dyzio rozpoczynaj帷 debat
No...
A mo瞠 nawet czw鏎k wzi望... - dyzio (urywany 鄉iech)
疾bym ci nie musia, kurwa... nosi - gringo opieku鎍zo
No... no i co, u nas? - dyzio
Za堯禦y, 瞠 takich pi耩 balet闚? - gringo
U nas?
No...
B璠zie tyle?
Nie b璠zie tyle... - dyzio
To cztery balety
No to ju s... dwa gramy - dyzio
(鄉iech gringa)
Trzy?
I w Poznaniu... a w Poznaniu?
Te jarania troch trzeba... - dyzio
Dwie noce na bank tam b璠, wi璚... - gringo
No; jaranie musi by zawsze!
To z dycha musi by, dycha, po dychu - dyzio
No, najwy瞠j Ci zostawi...
Nie, no spokojnie, kurwa bracie
No, z dych trzeba mie - gringo
Przecie nawet nie wiem, czy starczy - dyzio

Dych jara雟ka i teraz tej fetki, noo... - gringo
To, to jest ile jarania, ile to jest rajania - dyzio
Dycha to jest... ile?
Z dwadzie軼ia z這tych... nieca貫...
Zale篡 ile za豉twi...
To jest sto z這tych, nie?
Sto z這tych?
A ile?
Sto dwadzie軼ia... sto pi耩dziesi徠...
Im wi璚ej tym taniej, nie?
No tak, ale bez przesady, kurwa, ze sto pi耩dziesi徠, tak, na pewno - dyzio
No, to masz jarania, za sto pi耩dziesi徠 z這tych - gringo
No... i fety troch by trzeba
Fety? Na bank...
Pi耩, no cztery dobre balety na fecie... - gringo
No, ale w dzie jeszcze...
[...]
A jakie guz造? - dyzio
Nie, co ty?
Nie?
Nie!
Chyba, 瞠 co jeszcze, kwasa jakiego?
Hmm...



dyzio


Kliknij, aby zobaczy inne artyku造 autora dyzio
Jak doda komentarz?
Aby doda komentarz nale篡 si zalogowa (okno logowania, na g鏎ze strony). Je瞠li nie masz jeszcze swojego konta kliknij tu, aby si zarejestrowa.


Tego textu jeszcze nie skomentowano!

| Fotkapro.pl - ogladaj i oceniaj fotki | Blog z poradami, inspiracjami | Darmowe liczniki | Noclegi Nad Morzem |