Sko鎍zony – wiersz
|
| Data publikacji: 10-05-2005 Autor:Wibo Kategoria:Poezja Ods這n:5288 |
Oczy pe軟e 貫z, sp造wa造 po twarzy mej
I teraz wiem, 瞠 to by� tylko sen, wtedy m闚i貫� siebie doce�
Ju� nie chce Ci� s造sze�, wiesz? We� wspomnienia, no bierz!!!
K豉ma�, nauczy豉m si� od ciebie, me uczucia ju� dawno wbite w ziemi�.
Czy tak musia這 by�? Jednak musz� z tym 篡�.
Esemesy dalej nie skasowane. Wszystkie dni dawno na papier przelane.
Chocia� ju� tak zostanie, b璠ziesz dla mnie draniem.
Banalnym, wyblak造m, cienkim- kojarzy si� z braniem??
No c騜 ty taki jeste� i b璠ziesz, a serca mego ju� nie zdob璠ziesz.
To nie to 篡cie, gdzie wszystko mo瞠sz kupi�.
Nied逝go w tym 鈍iecie si� zagubisz.
Wtedy zaczn� si� z ciebie brechta�.
A� si� do be速ania zbiera, co? Gdy si� zn闚 zaczyna od zera??
Wiem, 瞠 chcia貫� o wiele wi璚ej, ale nie daje w podzi璚e.
Chocia� dalej p瘯a serce, to i tak si� poddam m璚e.
Teraz m闚i�: we� ze sob� tamte chwile, koniec story to by by這 na tyle.
Serce dzi� me krwawi, bo ty mnie zn闚 ranisz.
Krople deszczu lec� z nieba, tego dzisiaj mi potrzeba.
Utopi� si� w rzece w豉snych 貫z, to ju� koniec mi這軼i jest.
Wystarczy這 powiedzie� NIE CHC� JU�, a rozsypa這 by si� w drobny krusz.
Lecz odwagi nie mia貫�, i mnie do b鏊u ok豉ma貫�.
Ju� nigdy nie dam ci si� kocha� nawet je郵i b璠ziesz szlocha�!
Wibo |